Demonstracja pod starym dworcem

 

Mieszkańcy Katowic zrobią z zabytkowego dworca Rospudę
  
Kilkadziesiąt osób demonstrowało przed zabytkowym dworcem kolejowym przy ul. Dworcowej. Wśród nich, oprócz mieszkańców Katowic, byli studenci historii sztuki i słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku.

Wielu podpisało się pod zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez właściciela dworca. Pismo zostanie przekazane wojewódzkiemu konserwatorowi zabytków. Prof. Irma Kozina, pomysłodawczyni akcji i historyk sztuki, wyjaśnia, że budynek jest w coraz gorszym stanie i nie można się bezczynnie przyglądać, jak niszczeje.

Tymczasem Marek Koźmiński, właściciel spółki, która kupiła dwa lata temu budynek od PKP, mówi, że planuje wyburzenie jego części i przebudowę reszty. – On ogłosił, że zamierza popełnić przestępstwo! Cały gmach jest w rejestrze zabytków, dlatego konsekwencje trzeba wyciągnąć już dziś – mówiła prof. Kozina.

Przypomniała, że już 22 lata temu pojawił się pomysł jego wyburzenia. – Wtedy też były protesty i zabytek został uratowany. Potem rozpoczęła się jego renowacja. Dziś widzimy, że gmach nie wygląda dobrze – mówiła.

Na demonstracji pojawił się też Krystian Szulc, katowicki prawnik. – Dobrze byłoby, gdyby konserwator zabytków nakazał właścicielowi podjęcie działań, które sprawią, że będzie wyglądał jak należy – mówił. Jako przykład troski właścicieli o zabytki wskazał na stojący obok hotel Monopol. – Tak samo powinien wyglądać dworzec – uważa Szulc.

Magdalena Kostrzewa, studentka historii sztuki, nie wyobraża sobie, żeby dworzec został wyburzony. – Bardzo bolą mnie takie pomysły – mówiła.

Młodzi ludzie zapowiadają, że nie pozwolą Koźmińskiemu na zrealizowanie planów. – To będzie nasza Rospuda. Gdy pojawi się tu ciężki sprzęt, przykujemy się łańcuchami – mówił przez megafon jeden z nich. Dostał gromkie brawa.

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *