Czesław Miłosz – Obrona puszczy

W 2010-09-22 roku uznaliśmy, że brak dostępnego w otwartym Internecie tekstu Czesława Miłosza jest bardzo dotkliwy. Odnaleźliśmy go i udostępniliśmy na naszej stronie.

Dziś dostaliśmy pismo od Patryka Stanika z Tygodnika Powszechnego:

Prawa do publikacji tekstu ma Redakcja oraz spadkobierca Noblisty. Prosimy, by zdjęci Państwo artykuł, natomiast zachęcamy, by zostawili Państwo jego fragment i zrobili dopisek, że tekst w całości można przeczytać na stronie https://www.tygodnikpowszechny.pl/sprzedac-wawel-na-cegle-34202 

W związku z tym, cenzurujemy teraz tekst u nas, i zapraszamy do jego czytania na stronie Tygodnika, gdzie znowu jest dostępne od 2016-06-13.

 Rozebrać Wawel na cegłę?

Temat Lasu

Czesław Miłosz, Tygodnik Powszechny: -- Rozebrać Wawel na cegłęEkolog w wieku lat dwunastu, rysowałem mapy mojego państwa, którego cała powierzchnia była lasem, i zaczytywałem się powieścią Mayne Reida o dziewiczych lasach nad Amazonką1.  Pewien wpływ na to mógł mieć prenumerowany przez mojego ojca „Łowiec Polski” oraz dyskusje o rewirach głuszca i łosia w Puszczy Rudnickiej. Faktem jest, że pionierami ochrony przyrody byli zawsze myśliwi, a że polowanie stanowiło niegdyś przywilej monarchów i książąt, dzięki nim zachowały się w Europie większe kompleksy leśne, następnie zmienione w parki narodowe – Forêt de Fontainbleau, Dolina Aosty, Białowieża (kiedyż wreszcie cała Białowieża zostanie uznana za park narodowy?). Od czasu najazdu Normanów na Anglię i Wilhelma Zdobywcy, który wprowadził drakońskie prawa, żeby chronić królewskie jelenie, w ciągu wielu stuleci trwała w różnych krajach Europy, to dogasając, to nabierając siły, walka o dostęp do lasu pomiędzy arystokracją i plebejuszami. Rewolucja Francuska wyraziła się nie tylko rozbijaniem młotami głów świętych na romańskich portalach, również mordowaniem w lasach wszystkiego, co biega i lata.

[…]

Uratować Puszczę

Jacek Karczmarz (cc by 3.0)
Jacek Karczmarz (cc by 3.0)

„Kiedyż wreszcie cała Białowieża zostanie uznana za park narodowy?” Używam mego pióra w nadziei, że jednak, pośród zażartej walki polityków, nie mających czasu ani energii na sprawy trwające dłużej niż ich kadencje, można skutecznie przypomnieć o czymś, co dotyczy wspólnego dobra wielu pokoleń.

Mam przed sobą „Projekt utworzenia Parku Narodowego Puszczy Białowieskiej”, opracowany przez Włodzimierza i Bogumiłę Jędrzejewskich z Zakładu Badania Ssaków PAN w Białowieży, złożony we wrześniu 1994 roku w Ministerstwie Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Zarazem w „Kulturze” paryskiej z grudnia 1995 roku czytam alarmujący artykuł Piotra Daszkiewicza „Puszcza Białowieska nie może zginąć”, zaopatrzony w motto z pism szwajcarskiego malarza i ekologa, Roberta Hainard: „Walczyć o przyrodę, to uniknąć potępienia człowieka”.

Jakże więc jest dzisiaj z ostatnim w Polsce lasem królewskich łowów? Cytuję z „Projektu”: „Puszcza białowieska to ostatni fragment naturalnych lasów liściastych i mieszanych, które w Europie zajmowały niegdyś obszar od Atlantyku do Uralu”. Tylko więc tam można przekonać się, jak wyglądały dawniej polskie lasy. Nigdzie indziej nie występuje też tyle gatunków roślin (dotychczas opisano 4500), zwierząt, ptaków i owadów. Nigdzie indziej naukowcy nie mogą obserwować procesów ekologicznych lasu, nie zniekształconych przez człowieka. Badania posłużyły im do napisania 2500 prac naukowych. „Często są to prace o podstawowym znaczeniu dla nauki światowej”. Zbierane są materiały do dalszych opracowań.

[…]

Dewastacja części „gospodarczej” polega przede wszystkim na wycinaniu starego drzewostanu i zastępowaniu go innymi gatunkami, iglastymi. Średni wiek lasów gospodarczych obniżył się do 70 lat, w Parku Narodowym natomiast jest prawie dwa razy wyższy, 130 lat. W lesie gospodarczym przeważają już sosna i świerk, w Parku Narodowym dąb, grab, lipa, brzoza, olcha, jesion.

[…]

W dyskusji o Parku Narodowym w Białowieży powtarzają się klasyczne już racje, choć, zdawałoby się, że gdzie nam do bogactw Amazonki, i że tak już wielkiego wstrętu do państwa opiekuńczego me mamy. Czy państwo czerpie duże dochody z wycinania lasu gospodarczego — jest dość wątpliwe. Według „Projektu” Jędrzejewskich, „w 1993 r. całkowity dochód z gospodarki leśnej w Puszczy Białowieskiej wyniósł 48,5 mld starych złotych, a koszty poniesione na tę działalność wyniosły 50 mld starych złotych”. W swoim artykule Piotr Daszkiewicz wysuwa ciekawą propozycję dla państwa, jeśli szuka ono źródeł szybkiego dochodu. Oto można by było sprzedać Wawel na cegłę — pomyśleć, ile tych cegieł i jaką furę pieniędzy można by było za to dostać! Czyż Puszcza Białowieska — zapytuje autor — nie równa Wawelowi jako zabytek, i to nie tylko polski, ale ogólnoeuropejski?

Z pewnością ludność Hajnówki i innych puszczańskich miejscowości wypowiada się przeciwko rozszerzeniu parku, bo oznaczałoby to dla niej znaczną stratę zarobków. Być może jednak należałoby tutaj odważyć korzyści na krótką metę i na dalszą metę, bo przecież wielki park narodowy przyciągałby turystów z całej Europy, czyli korzystałby cały sektor usług — hotele, restauracje i tak dalej. Niektóre kraje doceniają już gospodarcze znaczenie swojej chronionej przyrody. Do nich należy Kostaryka, specjalizująca się w turyzmie ekologicznym, jako że niewiele jest już miejsc na ziemi, gdzie dzięki mądrości ustawodawców ocalał las tropikalny i jego fauna.

Będąc niedawno zaproszony na jakąś sesję naukową w Kostaryce, zwiedzałem jeden z rezerwatów i krążąc z lornetką dookoła drzewa zaliczyłem dwa gatunki tukanów. Trzeba jednak od czasu do czasu pomyśleć o ziemi, którą będą oglądać inni. Nieprawda, że nie będzie nas, będzie las. W Polsce, ubogiej w lasy, „prawdziwego” lasu wiele z tych, co są dzisiaj dziećmi, nigdy nie zobaczy i jeżeli Wawel gości wycieczki młodzieży, tym bardziej warto im zapewnić wycieczki do lasu takiego, jaki niegdyś pokrywał cały obszar ich rodzinnego kraju „Najbliższe lata pokażą — pisze Piotr Daszkiewicz — czy Puszcza Białowieska zdoła przetrwać arogancję i niekompetencję władzy. Co można zrobić, żeby uniknąć katastrofy? Czy możliwa jest ochrona przyrody wbrew polskiej władzy? Co robić, gdy zawodzą mechanizmy demokratyczne? Wydaje się, że ostatnią już możliwością ratowania białowieskich lasów jest mobilizacja międzynarodowej opinii publicznej. Nie jest to perspektywa zbyt miła dla polskich decydentów”.

[…]

Czesław Miłosz


1 „Puszcza wodna w lesie” – tak dźwięcznie, choć niezbyt poprawnie, tłumaczono tytuł „Afloat in the Forest, or A Voyage among the Tree Tops”, by Captain Wayne Reid, 1889.

2 thoughts on “Czesław Miłosz – Obrona puszczy

  1. M.I. Morska

    Dzięki za zamieszczenie. To porównanie wycinania puszczy na deski do rozbierania Wawelu na cegły padło ostatnio w wykonaniu z jednego z mówców na proteście przeciwko wycince w Puszczy w Gdańsku, ale nie zostało ono przypisane Miłoszowi, czego pozostaje żałować. Proszę łaskawie zamieścić dokładny adres bibliograficzny (rok i numer Tygodnika Powszechnego, strony), żeby ułatwić cytowanie.

  2. Post Author admin

    Dostaliśmy dziś informację, że nie możemy posiadać całości tekstu, więc proponowane cytowanie trzeba dawać raczej do Tygodnika Powszechnego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *