Pudło pozbijane z palet ma reklamować festiwal

– Czasem to aż wstyd – komentuje Maciej Smykowski z Katowic. Społecznik związany z katowickim kołem „Zielonych” wraz z grupą znajomych zaczepiał we wtorek przechodniów na ul. Mariackiej i pytał, czy podoba im się stojąca od ul. Mielęckiego rzeźba promująca festiwal „Tauron Nowa Muzyka”.

Chodzi o sporych rozmiarów pudło pozbijane z palet, nocą podświetlane, które kilka tygodni temu stanęło na wyremontowanym za 12 mln złotych deptaku.

– Miasto firmuje je hasłem „Katowice. Miasto wielkich wydarzeń” – mówi Smykowski.

Z ankiet wynika, że 40 osób jest za rzeźbą, 99 przeciw, a 18 nic nie wie, więc nie ma na jej temat zdania.

Co o promocji z palet na katowickim deptaku myślą katowiczanie? – „Nikt tego w nocy nie pilnuje, dzieci tam wchodzą, jeden chłopak mało sobie nogi nie złamał.” „Ja myślałem, że to jakiś sklep tu zostawił.” „Przypomina skład budowlany albo wózki widłowe.” „Jak kontenery do ładowania na statek.” „Ani Mariacka nie pasuje do miasta, ani to do Mariackiej.” „Okropne. Myślałem, że to konstrukcja, którą trzeba rozebrać.” „Jakby postawić to gdzie indziej, w hali fabrycznej, to może.” „Jak klatka na zwierzęta” – to tylko niektóre z negatywnych ocen z ankiet.

– To wygląda jak wioska, a nie miasto. Nie podoba mi się, bo nie pasuje do charakteru deptaka – mówiła z kolei Joanna Wolać.

Happening miał być sygnałem, że nie wszystko, co ekstrawaganckie, dobrze się sprzedaje i nie w każdym miejscu, na pewno nie tak reprezentacyjnym, jakim ma być ul. Mariacka. To tym bardziej istotne, że lada moment miasto wyda na promocję dwunastu katowickich wydarzeń kulturalnych aż 1,1 mln zł. Tylko 560 tys. zł pochodzi z funduszy unijnych, reszta pieniędzy jest kasy miejskiej.